Pisze się "Gwiezdne wojny"!

Dziś kolejny post - przypomnienie z bloga iFandom. Tym razem - przypomnę akcję Vigo na temat poprawnego pisania tytułu. Przypominam, bo podpisuję się pod tym rękami i nogami! Zatem... oto tekst:

Całe życie wydawało Ci się, że wiesz, jak pisać tytuł naszego-ulubionego-filmu? Otóż - nie pisze się tego tytułu "Gwiezdne Wojny" jak myśli większość fanów.

Vigo jakiś czas temu uruchomił stronę Stop błędnym tytułom Gwiezdnych wojen. Strona, mająca formę "Internetowej akcji społecznej" jest warta uwagi. Właściwie nie sama strona, a temat który porusza.
Otóż według wszelkich zasad poprawności i ortografii polskiej, tytuł filmu Georga Lucasa, powinno się pisać właśnie "Gwiezdne wojny". W języku angielskim słowa w wieloczłonowym tytule filmu piszemy wielkimi literami (z wyjątkiem spójników, zaimków itp.). Mamy zatem: Star Wars, Lord of the Rings itp. Pisanie w podobny sposób tytułów polskich - jest po prostu naruszeniem zasad ortografii. W naszym języku bowiem tytuły filmów i książek, poprawnie zapisane, mają pierwszy człon pisany wielką literą, a pozostałe - małą, o ile nie są one nazwami własnymi. Stąd zatem pisownia Gwiezdne wojny, Nowa nadzieja, ale już Powrót Jedi, bo "Jedi" to nazwa własna. Zresztą - długo by pisać o zasadach ortografii - po więcej informacji odsyłam na powyższą stronę, lub po prostu do słownika ortograficznego. Poniżej zamieszczam kilka pytań, jakie nasuwają w związku z pisownią tytułu. Większość pochodzi z Bastionu:
  • "Jedi - pisane z wielkiej bo to kalka z angielskiego, gdzie oni piszą tak niektóre, ważne dla całości wyrazy".
Na Bastionie znalazła się także uwaga, że "Jedi" piszemy po polsku właśnie dlatego tak, że kilkadziesiąt lat temu, kiedy powstawały pierwsze tłumaczenia książek i filmów, właśnie tak to zapisano, a poprawnie powinno być "dżedaj". W pewnym stopniu jest to prawda. Niemniej istnieje taka zasada, że nie zapisuje się fonetycznie słów. Wymysłem ostatnich lat są chore moim zdaniem, zapisy: Szopen zamiast Chopin czy Szekspir zamiast Shakespeare. Zwłaszcza to ostanie nazwisko widuję na "szkolnych" wydaniach dzieł angielskiego poety, napisane chyba tak tylko dlatego, że mamy, (według wydawców!) w Polsce zbyt głupią młodzież, która nie wie jak się czyta nazwisko Shakespeare. Wracając do "Jedi" - to taka sama nazwa własna jak Toyota (a nie Tojota jak powinno się to zapisać po polsku), czy "Peugeot" (a nie Peżo). Tyle w tej kwestii.
  • "[Gwiezdne Wojny] gdzie mamy przecież WOJNY ogarniające całą galaktykę, a nie maleńki konflikt w Czeczenii. Pisanie więc tego z małej zakrawa więc na śmieszność".
Tutaj krótko, zacytuję Vigo i jego stronę: Wielkość konfliktu nie wpływa na ortografię.
  • "Gwiedne Wojny". Skoro pisze się "Władca Pierścieni"...
Pierścienie były konkretne. Jedyny pierścień, trzy dla elfów, siedem dla krasnoludów i dziewięć dla ludzi. To chyba tyle w tym temacie :)


No i to na razie tyle. Do zobaczenia w następnym poście Bloga Biblioteki Ossus! Komentarze pozostają (oczywiście) do Waszej dyspozycji!

2 komentarze:

nloriel pisze...
24 kwietnia 2009 09:18

Jedyny Pierścień! :)

Anonimowy pisze...
24 kwietnia 2009 12:12

Całkowicie popieram, ale o ile Gwiezdne wojny pisane są zwykle poprawnie o tyle dobijają mnie Wojny Klonów (nawet w książkach czasem jest: "był bohaterem Wojen Klonów"), albo Anakin to Rycerz Jedi. To chyba najczęściej popełniane przez polskich fanów i wydawców błędy.
A propos jednego cytatu: to, że ktoś nie wie, gdzie leży Czeczenia, ani o co w tej wojnie w ogóle chodzi, to nie znaczy, że jest ona mała. To tak jakby powiedzieć, że nasze powstania narodowe są mało ważne bo toczyły się na małą skalę i mało kto na świecie cokolwiek o nich wie (w Polsce też niestety). To taka mała uwaga do jego autora.
Mariobaryla