I po fandomowym ślubie

Miło mi poinformować, że Zuzanna Dziwniel (de domo Komińczyk) i Michał Dziwniel są już małżeństwem. Ślub, pomimo, że kilka dni po śmierci Marty Piekarz nie był okazały, ale nie zabrakło Star Warsowych akcentów. Oto co młoda para (i goście) usłyszeli wychodząc z kościoła.




Nagranie "live", ale tak właśnie było! :) Dzięki!

Star Trek XI

Veni, Vidi, Live Long and Prosper...
Na tym blogu obiecałem kiedyś, że będziemy publikować materiały nie do końca związane tylko z Biblioteką Ossus. Zatem tym razem post na temat nowego Star Treka. Będzie krótko... :)

Nowy Startrek jest bardzo amerykański, powiela schematy i ma kilka nawiązań do SW. Tyle w skrócie. A teraz rozwijając...


Powiela schematy. Mamy tutaj jakiegoś złego, który mści się za krzywdy doznane w przeszłości, mamy zbuntowanego młodzieńca, który ze względu na przeszłość decyduje się wejść na nową drogę życia. Jednocześnie ów młodzieniec okazuje się geniuszem. Mamy mentora, który udziela rad... jakoś to wszystko gdzieś już było.
Jednocześnie widać kilka inspiracji Star Warsami. Nie wiem ile z nich tylko ja tak postrzegam - niemniej - pewne podobieństwa są. Podam tylko kilka:
  • “Stary Spock” przypomina mi jakoś Obi-Wana...
  • Stwory na lodowej planecie i scena gdzie większe zjadają mniejsze - do złudzenia przypomina scenę w głębinach Naboo w Epizodzie I Gwiezdnych wojen.
  • Nieliczne obce rasy w Federacji jako żywo przypominają obcych z klasycznej Trylogii.

Już powstrzymam swoje wodze fantazji, bo pewnie całego Star Treka uznałbym za nawiązanie do SW - ot zboczenie :).

Film jest dynamiczny, ale daleko mu do “starych” Star Treków. Nie postrzegam tego jednak za wadę. Czasy się zmieniły, kino się zmieniło. Nowy Star Trek w niektórych momentach bardzo udanie nawiązuje do całej serii. Drażni mnie jednak jego powierzchowność i fakt, że właściwie scenariusz został napisany "pod" chęć pokazania "Oryginalnego Spocka" czyli aktora Leonarda Nimoy.

Dlaczego jest powierzchowny? Otóż filmy spod znaku Star Trek zawsze szczyciły się swoistą pseudonaukowością. A w nowym filmie mamy bliżej niesprecyzowanego czerwonego gluta, który wywołuje czarne dziury, mamy podróże w czasie za pomocą czarnych dziur (wlecenie w czarną dziurę to skok w czasie - to przecież oczywiste!) - brakuje dywagacji Spocka czy jakiegoś innego Daty na temat ewentualnych innych możliwości. Mamy teleportację, ale nie powiedziane jest dlaczego Scotty jest lepszy w obsłudze transportera niż ktokolwiek inny...

Pewnie fani Star Treka czują się zawiedzeni - mnie się film jednak podobał. Kawałek niezłego “Sci-fi akcji”. Warto zobaczyć. W końcu to część jednego z największych cykli filmowych kina wieku dwudziestego. A jak Wam się podobał?

Patronaty medialne

Ostatnimi czasy przyglądam się powstawaniu Polconu 2009. Przy okazji bloku Star Wars "wyszedł" niejako problem patronatów medialnych (internetowych) dla bloku.

Zresztą sprawa nie dotyczy tylko Polconu - ale chyba większości konwentów (w sensie imprez organizowanych przez fanów). Jak wygląda rzeczywistość?
Portal internetowy staje się patronem medialnym - zamieszczając button do strony imprezy oraz publikując informacje na temat konwentu. W zamian - organizatorzy zgadzają się na logo portalu w informatorze / powieszenie bannera czy postawienie standa.

To chyba nie tak powinno wyglądać...
Zamieszczanie newsów na tematy związane z imprezą jest koniecznością - tego wymaga po prostu jakaś tam szerokopojęta rzetelność dziennikarska. Zatem nie powinno to być elementem przetargowym (zamieszczacie nasze logo, mu zamieszczamy newsy o imprezie). Kwestia wymiany banner na stronie za reklamę na miejscu konwentu - to już jest element nie należący stricte do kwestii "patronatu medialnego". Zatem gdzie ten patronat?

Tak na marginesie: Całkowicie nie rozumiem też sytuacji kiedy to malutkie serwisy internetowe, mające niewielką oglądalność chcą patronować imprezom. Idea patronatu medialnego polega na swoistym "barterze". My reklamujemy ich, Oni nas. Waga obustronnych korzyści powinna być podobna.

Skoro idea patronatu nie polega tylko na zamieszczaniu informacji na temat danej imprezy to na czym?
Otóż, moim zdaniem, patron medialny musi dać coś specjalnego. Coś, czego nie dostaje się "po prostu"... Może przykład.

  • Jeśli robię imprezę i mam patrona medialnego wp.pl to same newsy i zdjęcia na temat imprezy wystarczą. Towarem "premium" jaki daje mi wp.pl to przede wszystkim gigantyczna odwiedzalność strony, zatem moja informacja dotrze do znacznej liczby odbiorców.
  • Jeśli przygotowuję wystawę historyczną i moim patronem medialnym jest Gazeta Wyborcza, to poza informacjami o imprezie dostaję na przykład całostronicowe reklamy (naprawdę duurzo warte) albo miejsce na serię artykułów przybliżających temat wystawy.
I tak dalej... Chyba już widzicie mniej więcej o co chodzi. Co zatem może zaoferować strona internetowa o Star Wars (nawet strona ze sporą odwiedzalnością) konwentowi poza miejscem na banner i (oczywistymi) newsami? Chat z organizatorami? Artykuły na temat imprezy? Blog przygotowania imprezy? Współne konkursy? I naprawdę można wiele jeszcze wymyślić...
Komentarze są do Waszej dyspozycji! Zapraszam do dyskusji.

Foorce rośnie!

Fani bardzo dobrze przyjęli betę wyszukiwarki foorce.pl, a to oznacza, że przed nami jeszcze więcej pracy. W trzy dni tylko foorce.pl wygenerowało ponad 1000 zapytań. Dodajemy kolejne strony do przeszukiwania. Zatem - testujcie, zgłaszajcie uwagi i pomysły, a my - działamy!